Nalewka jagodowa
To kolejna nalewka zrobiona w ramach recyklingu, czyli odzyskiwania zagarniętej przez mrożonki lodówki. Trwa akcja czyszczenia zamrażalnika, wyjadamy z niego co tylko się da. A mamy tam wszystko. Między innymi właśnie znaleźliśmy zamrożone jagody. Po rozmrożeniu okazało się, że wciąż są całkiem niezłe i aromatyczne i te parę miesięcy leżenia gdzieś w najgłębszych czeluściach zamrażarki wcale im nie zaszkodziło. Postanowiliśmy zatem, że przerobimy je na coś procentowego. I tak oto powstała ta nalewka. Przepis podpatrzyliśmy na blogu Pracownia Nalewek. Jeżeli planujecie zacząć jakąś przygodę z nalewkami to zajrzyjcie tam, chłopak naprawdę fajnie i przystępnie wszystko opisuje.
2 szklanki jagód
0,5 litra wódki 40%
0,25 l wody
375 g cukru
szczypta cynamonu
2 goździki
duża szczypta suszonego kłącza tataraku
2 łyżeczki kandyzowanej skórki pomarańczy
Jagody ze wszystkimi przyprawami (czyli poza wodą, cukrem i wódką) wrzucamy do garnka i gotujemy na malutkim ogniu przez 15 minut. W tym czasie w osobnym garnku robimy syrop cukrowy, czyli podgrzewamy wodę i rozpuszczamy w niej cukier. Łączymy syrop cukrowy z sokiem jagodowym, który się wydzielił podczas gotowania jagód. Czekamy aż wszystko wystygnie i przelewamy całość do dużego słoika. Zalewamy wódką, zakręcamy i zostawiamy w ciemnym, ciepłym miejscu na 3 miesiące.
Po tym czasie filtrujemy. Najpierw można przecedzić przez sitko żeby pozbyć się owoców. Dodatkowo na sitku można owoce lekko rozgnieść, żeby odzyskać z nich wszystko co się da. Następnie otrzymany płyn filtrujemy w sposób jaki lubimy. My używamy do tego celu filtrów do kawy. Może kiedyś zaopatrzymy się w fachowy worek filtracyjny. Może kiedyś... :) Póki co mamy filtry do kawy i też jest dobrze.
Taki filtr mocujemy na słoiku przy pomocy gumki i dla lepszego filtrowania wykładamy jeszcze jednym listkiem papierowego ręcznika (mogą być i dwa listki). Filtrowanie słodkich nalewek, zawierających dużo cukru lub miodu, to koszmar, może trwać i dobę nawet (albo i dłużej). Ale taki już urok nalewek, uczą cierpliwości. A im lepiej przefiltrowana tym ładniej później się prezentuje. Mówi się, że kunszt nalewkowicza można poznać po tym, jak przefiltrowane są jego nalewki. My nasze filtrujemy dokładnie. Nam się nigdzie nie spieszy.
Tak przefiltrowaną nalewkę butelkujemy i chowamy w chłodne miejsce na kolejne 3 miesiące.
No, nie powiem... podoba mi się ta nalewka. Może i ja się skuszę i zrobię :)
OdpowiedzUsuńCześć!
OdpowiedzUsuńCzy wolno mi spytać gdzie zaopatrujecie się w takie ładne butelki i zakrętki? Jaką pojemność mają te butelki?
Chciałbym w tym roku zrobić co najmniej kilka nalewek z Waszych przepisów i muszę przyznać, że bardzo podobają mi się one w takich butelkach.
A pewnie, że wolno zapytać ;) Butelki i nakrętki kupuję na eurowin.pl, mają pojemność 0,7 litra. Natomiast etykiety projektuję sam.
UsuńAkurat mam zamrożone jagody, zrobię :-) tatarak musi być? co on powoduje dobrego dla tej nalewki? Może i klarowne nalewki ładnie wyglądają, ale ja lubię te wszystkie fusy z miodu, pyłki z kwiatów i miąższ owoców.....
OdpowiedzUsuńPewnie i można bez tataraku, ale dodaje on nutkę specyficznego smaku, który dobrze się komponuje z jagodami.
UsuńA co do klarowania - droga wolna ;) Ja akurat preferuję ultra klarowne.
Witam chciałabym zrobić nalewkę z owoców leśnych(malina,jagoda,jeżyna)czy mógłbyś podpowiedzieć proporcje?Serdecznie pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPrawdę mówiąc każda z moich nalewek to eksperyment. Wymyślam proporcje i albo się uda (i ląduje na blogu) albo się nie uda. Tak więc jakichś gotowych proporcji nie mogę ci podać. Ale jak masz takie owoce to poczytaj o ratafii, może ci się spodoba.
Usuń